A może Totolotek?


Ciekawym zjawiskiem, które trwało i w czasach socjalistycznych, jak i w czasach obecnych jest instytucja zakładów sportowych, czyli popularny Totolotek. W zasadzie aż ciśnie się na usta określenie „państwowy hazard”. Jest tak w istocie, ponieważ jest to pewna forma gier hazardowych, całkowicie legalna, w świetle prawa nie mająca żadnych ograniczeń na jakiekolwiek kryterium. Hasłem, które przyświeca tzw. Totalizatorowi Sportowemu jest bardzo proste, ale jakże wymowne hasło – „żeby wygrać, trzeba grać”. Instytucja ta w praktycznie niezmienionej formie króluje w naszym kraju od wielu lat i ma swoje szerokie grono zapalonych wielbicieli, czyli graczy pasjonatów.

Oczywiście bardzo szeroka rzesze graczy da się zauważyć jako graczy okazjonalnych, jest szczególnie charakterystyczne i zauważalne w chwili, gdy ogłaszana jest kumulacja. To magiczne słowo, w zależności od podanej sumy, przyciąga całe tłumy przed kolektury, w których zawierana jest niesamowita ilość zakładów. Każdy z grających ma oczywiście swój sposób gry.

Można je podzielić na gry na zasadzie przypadku, gdzie gracz skreśla przypadkowa kombinacje cyfr, są też i tacy, którzy stale skreślają te same numery, wierząc w ich powodzenie, sa też skomplikowane systemy pozwalające na zwiększanie szansy poprzez skreślanie więcej niż jest to możliwe w zwykłych zakładach. Oczywiście jest to płatne dodatkowo, ale cóż się nie robi dla wygranej. Obserwując rozwój Totolotka można chyba śmiało założyć, że ten zgodny z prawem hazard utrzyma się jeszcze bardzo długo.

Hazard a prawo


W naszym kraju daje się zaobserwować ciekawe zjawisko, obserwowane również w innych krajach. Chodzi tutaj o sposób omijania przepisów jednakże zgodny z prawem, a raczej wykorzystywanie luk w prawie i niedoskonałości prawa. Dobrym przykładem są automaty z maskotkami. Można je zauważyć w wielu miejscach, jednak szczególnie popularne są one w miejscowościach wypoczynkowych, czy po prostu tam gdzie można spodziewać się dużej ilości dzieci.

Zabawa polega na wrzuceniu monety i próbę wyciągnięcia maskotki z całego stosu znajdującego się w szklanym pojemniku, za pomocą chwytaka sterowanego dźwigienką znajdująca się na zewnątrz pojemnika. Początkowo działało to w ten prosty sposób, jednakże gdy okazało się, że może to być uznane za hazard, wynikła potrzeba ominięcia takiej kwalifikacji. Zaczęto naklejać na nich informację, że jest to gra i na czym polega. Widać tu wyraźnie, że jest to wykorzystywanie luk prawnych. Nie możemy bowiem uznać tego jako gry, ponieważ gra na automacie powinna być w miarę ekwiwalentna, w zamian za określoną sumę otrzymujemy jakąś porcję zabawy, szczególnie jest ważne, gdzie jest to przeznaczone dla dzieci.

Tutaj jednak nie ma takiej możliwości, ponieważ małe są szanse zdobycia zabawki słabo trzymającym chwytakiem, a więc ryzykujemy tu jakąś kwotę pieniędzy i często nie dostajemy nic. Na zamieszczonej na automacie informacji często można wyczytać, że trzeba wrzucić monetę i „wyciągnąć zabawkę”. To bardzo sprytne rozwiązanie, sugerujące, że jest to tylko forma zakupu zabawki, a nie gra na pieniądze w zawoalowanej formie