Matematyka to na narzędzie, które warto mieć po swojej stronie, gdy zasiadamy do stolika pokerowego. Nie dajmy sobie wmówić, że wygrana w Texas Hold’em opiera się na szczęściu, bo to wierutna bzdura. By wygrać w pokera należy być dobrym psychologiem, mieć salowe nerwy, umysł analityka i umieć wyliczyć sobie prawdopodobieństwo wygranej z danym układem kart. Właśnie do określenia swojej szansy wygranej będzie nam potrzebna matematyka. Outs jest to liczba kart, potrzebna do skompletowania danego układu. Większą szansę mamy na skompletowanie strita zewnętrznego niż wewnętrznego.
Przy grze w Texas Hold’em wszyscy ogarnięci pokerzyści biorą na celownik pozostałych graczy, tak jak i my to robimy. Obserwują wyciągają wnioski, obmyślają taktyki i tym podobne. Czy można w jakiś sposób to wykorzystać? Oczywiście, że tak, należy zbudować sobie reputację we wczesnej fazie gry, a w pewnym momencie zacząć grać zupełnie inaczej. Przykładowo zaczynamy grać na początku sesji bardzo pasywnie, wchodząc do gry jedynie z naprawdę wysokimi kartami, często pasujemy już przed flopem.
Wygrana w pokera bardzo często zależy nie tylko od tego, jakie karty posiadamy, ale także od pozycji, która zajmujemy. Pozycje przy stoliku pokerowym dzielą się na wczesną pozycję, średnią pozycję i późna pozycje. Warto podczas gry w pokera usiąść tak, by swojego najgroźniejszego rywala mieć po swojej prawej stronie, czyli wykonywać ruchy po, a nie przed nim. Zawsze największą przewagę mają zawodnicy na późnej pozycji, czyli Ci, którzy licytują ostatni.